Sky garden – wyższy poziom relaksu

Słońce odwiedza nas już coraz częściej, zaraz ruszy sezon ogródkowy nie tylko na poziomie „0” ale też ten na dachach zamienionych w prywatne ogrody. Ogrody z pięknymi widokami na miasto. Widokami ponad dachami. Ogrody z których można obserwować gwar miasta kontemplując błogi spokój i prywatność. To właśnie wysokość daje prywatność, którą ciężko komukolwiek zakłócić. Przechodniom sunącym chodnikami nie jest dane dosięgnąć wzrokiem tego poziomu, wyższego poziomu prywatnego relaksu.

Coraz więcej dachów w budynkach przeznaczana jest na prywatne ogrody. Szczęśliwi ich posiadacze ceniący sobie wygody miasta mogą w ten sposób zapewnić sobie własny skrawek natury. Ci przezorniejsi lub bardziej tęskniący za latem pomyśleli o tym zimą i już od stycznia na naszych deskach kreślarskich kwitną jak przebiśniegi wiosną projekty ogrodów na dachach. Zarówno te mniejsze i większe prywatne jak i te planowane do użytku masowego. W tym i pierwszy w stolicy Sky Club – być może w tym roku dojdzie do jego realizacji… więcej szczegółów nie możemy obecnie jeszcze zdradzić.

Posiadacze dachów zarażeni pomysłem drapią się teraz po głowie – jak zabrać się za aranżację dachu? Czy wystarczy postawić zestaw wypoczynkowy z miękkimi poduchami, hamak i kilka donic z roślinami? W wielu przypadkach tak. Jest to prosty sposób na szybką aranżację. Ale nie zawsze sprawa jest taka prosta, szczególnie jeśli dach wcześniej nie był przewidziany do zagospodarowania w roli tarasu. Skoro jesteśmy wysoko lub bardzo wysoko to bezpieczeństwo musi być naszym priorytetem. Bezpieczeństwo zarówno użytkowników jak i konstrukcji budynku. Projekt w takim wypadku zacząć musimy od sprawdzenia konstrukcji dachu, obciążeń, odwodnień, instalacji odgromowej, balustrad, etc. Wszystko w konsultacji z architektami budynku, zarządcą. Niestety jeśli dochodzi do zmiany formy użytkowania to musimy przejść związane z tym formalności i uzyskać stosowne pozwolenia.

Myśląc o spędzaniu czasu na tarasie, czyli pod gołym niebem, pod uwagę warto też wziąć naszą, polską aurę i tak planować nasze zamierzenia tarasowe aby rzeczywiście korzystać z ich uroków jak najdłużej a może i przez cały rok… tak tak, przez cały rok… w Skandynawii czy w zimowych kurortach na porządku dziennym jest korzystanie z zewnętrznej sauny lub zimowe kąpiele w ogrodowym jacuzzi czy basenie z widokiem na piękne widoki. Zimowe widoki. Wystarczy ciepła czapka na głowie, odpowiednia temperatura wody i jest bosko… próbowaliśmy i naprawdę warto. Można o takim wyposażeniu pomyśleć jeśli zasobność portfela nam na to pozwala.

Jeśli dach jest naprawdę wysoko, lub ekspozycja jest mało korzystna to z pewnością przydadzą się analizy wiatrowe a w ich efekcie potencjalnie ekrany przeciwwiatrowe. Niezależnie od wysokości w chłodniejsze dni niezastąpione będą nagrzewnice elektryczne lub gazowe oraz chroniące przed deszczem zadaszenia, najlepiej te składane. Latem rzucą dodatkowo miły cień w upalne dni.

Co dalej? Pomyślmy o tym co nas relaksuje. Muzyka dla melomanów, TV dla kinomanów i zapachy… hmm no właśnie, zapachy są też kluczową kwestią. Zapewnią je odpowiedni dobrane rośliny. Szeroka jest też oferta z zapachami generowanymi przez dyfuzory, lampy zapachowe czy chociażby najprostsze kadzidełka. Jednak to dach. Dach to kominy. A nawet najpiękniejsze zapachy wymieszane z zapachami z kominów wentylacyjnych budynku już nie będą relaksujące… przeanalizujmy zatem funkcjonalną aranżację tarasu uwzględniając również ten element.

Pora na rośliny. Aby zdobiły nasz dach przez cały rok zaplanujmy miejsce na rośliny sezonowe co pozwoli nam w pleni rozkoszować się zmiennością pór roku, w pełni poczuć wiosnę i lato. Ale nie zapomnijmy też o roślinach zimozielonych aby mieć namiastkę natury zimą. Po to by przetrwały one więcej niż jeden sezon należy przeanalizować wiele czynników takich jak m.in. ekspozycja na światło, kierunki świata, rodzaje potrzebnej do nasadzeń gleby, wystawienie na wiatr. Na koniec nie zapomnijmy o systemie nawadniania. Najlepiej automatycznym.

Wydaje nam się, że o wszystkim pomyśleliśmy… najczęściej to wystarcza, choć co dach to inne wyzwania. Ot choćby taka sauna, kuchnia letnia, barek… a potem logistyka. Bo jeszcze trzeba wszystko dostarczyć i zamontować. Na dachu. Bez dźwigu się coraz częściej nie obędzie. A jak dźwigi to kolejne uzgodnienia, pozwolenia, ekipy alpinistyczne do montaży niektórych elementów… Odstraszamy? Nie. Bo jak już przebrniemy przez najtrudniejsze to przychodzi czas na to by zatopić się w miękkich poduchach zestawu wypoczynkowego, by poleniuchować w hamaku wśród donic z pachnącymi bylinami i korzystać z uroków naszego zielonego zakątka, bez pośpiechy, dniem i nocą, od wiosny do jesieni, a może i dłużej…

Powrót