W wielkim formacie

Czy ktoś pamięta jeszcze określenie „na wielkim ekranie”? Podpowiadam: nie tyczy się to stwierdzenie ponad 80-cio calowego telewizora u sąsiada. Kto nie kojarzy też wydruków wielkoformatowych? Mania wielkości nierozerwalnie związana jest z ludzkością , lub może bardziej trafnie byłoby powiedzieć z ludźmi, choć naszemu pokoleniu zawsze wydawało się, że przesiąknięci są tym tylko Amerykanie.

Wróćmy jednak na rodzime podwórko. Polska. Miasta. Te największe i te średniej wielkości. Lata 70-te. Wielka płyta zmienia nieodwracalnie ich krajobraz dając wymarzone „M3” tysiącom rodaków. Jednak możemy usłyszeć w jednej znanej piosence: „w domach z betonu nie ma wolnej miłości”. Polacy tylko na chwile pokochali wielką płytę odwracając się od niej i nadając jej często pejoratywny wydźwięk w czasach przemian gospodarczo-ustrojowych. Miłość do betonu powróciła jednak dość szybko. Może to wyże demograficzne przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pokazały, że z tą miłością i betonem nie jest tak źle? Może to moda na beton przyszła z wiatrem zmian z zachodu? Nie istotne. To nie betonem mieliśmy się dziś zająć. O nim już niebawem bo to ciekawy temat i ciekawe zjawisko społeczne. Skoro powróciła moda na beton czy powróciła moda na wielką płytę? A jakże! Choć nazwa ta sama mowa o zupełnie innym materiale i innym kontekście.

Ale do rzeczy. Każdy z nas „w branży” pamięta określenie „duże płytki”. Tym mianem określało się nie tak dawno gresy w formatach 60×60 cm. Formaty większe były odbierane za gigantyczne. „Większe” oznaczało rozmiary 120×60 cm a potem nawet 160×80 cm. To były już materiały które robiły naprawdę duże wrażenie i nadal robią. To co jednak wydarzyło się na polu wielkich płytek w ostatnich latach to istne spełnienie snu projektanta. Pojawienie się spieków kwarcowych i ostatnie lata istnej rewolucji w wielkościach płyt gresowych i nie tylko gresowych dało nam projektantom zupełnie nieoczekiwane możliwości.

O jakich wymiarach mówimy? Ktoś kto obserwuje rynek nie jest tym zaskoczony, ale wielu klientów po raz pierwszy słysząc tą informację nie do końca dowierza. Pytki osiągające wymiary ponad 3 metrów długości i 1,5 metra szerokości to przecież kolosy o powierzchniach kilkumetrowych. Ich użycie czasami okazuje się niemożliwe tylko z powodu niemożności wniesienia i obrócenia ich w danym pomieszczeniu! Na przeszkodzie stają małe windy, wąskie klatki schodowe a z pomocą bardziej upartym idzie dźwig i podanie materiału do lokalu przez okno.

Wróćmy do samych płytek. Nie tylko formaty robią dziś wrażenie ale i inne parametry tych materiałów. Przy tak wielkich powierzchniach płyty mają często grubości poniżej 4 mm i to nie tylko spieki kwarcowe ale i płyty gresowe. Cienkie, wzmacniane siatką z włókna szklanego posiadają wystarczającą elastyczność aby lekko się wyginać. Wyginające się gresy. Czyż to nie brzmi nierealnie? Odporne na mróz, grzyby, promieniowanie UV i inne czynniki atmosferyczne, odporne na ogień czy pokrywane tlenkiem srebra dla uzyskania antybakteryjnej powierzchni.

Za tym wszystkim dodatkowo nadąża estetyka materiałów. Wykończenia do złudzenia przypominające kamień, metal, drewno czy wspomniany wcześniej i ciągle modny beton nie są już czymś nadzwyczajnym. Jak dodamy do tego wszystkie walory użytkowe trudno się dziwić, że ta rewolucja zawładnęła sercami i umysłami nie tylko projektantów ale i klientów. „Marmurowe” blaty kuchenne odporne na wszystko co wytrawny kucharz może im zafundować, „drewniane” ściany w kabinach prysznicowych mogące służyć latami – jak tu się nie zauroczyć? Meble okładane lekkimi, bo cienkimi płytami wyglądające jak kamienne – to tez już nie problem. Posadzki gresowe gdzie spoina wypada co kilka metrów – jeszcze niedawno niespełnione marzenie każdej osoby zmęczonej walką o utrzymanie fug w czystości.

Technologia otwiera dziś nowy rozdział w architekturze i architekturze wnętrz. Płyty wielkoformatowe szturmują rynek. Kolejne fabryki pokazują coraz doskonalsze i ciekawsze wzorniczo produkty. Nie widać końca tego szaleństwa. Pozostaje nam się z tego tylko cieszyć.

Powrót